Artichaut

It’s been a while since the last time I made for my daughter something bigger than a crochet hat and I forgot how nice and rewarding tiny knits can be.

Tomorrow Agnieszka will be christened and I needed something whitish (not white as this yarn is not available in such a colorway) to go with her flowery dress.

Initially I was planning to improvise a shrug myself, but after a couple of days when I couldn’t decide on the construction, I gave up and settled down with “Artichaut”.

I’d love to say that I’m super happy with this little sweet thing but I’m not. I mean it IS a sweet little thing, but actually it was pretty difficult to achieve what you can see in the pics.

I love all the unique details of Aga’s “Artichaut”, like slipped stitches along the neckline, a very interesting construction, single seed stitches all over but unfortunately the instructions gave me a hard time. There were moments when I really had no idea what I should do next. Also I have to second everything Monika wrote about this pattern.

However, it doesn’t mean I will not make it again. I sure will! :-)

Finally, I should say something about the yarn. I made the shrug in Malabrigo Silky Merino and oh my! What a treat! It’s sooooo soft and wonderful to touch. I definitely should make something for myself in it. :-)

So tomorrow is a big day for my Little One. Hope everything goes well…

Have a great weekend too!

Justyna

5 thoughts on “Artichaut”

  1. Justyno moja miła, córka twa a moja imienniczka jest urocza, a w tym bolerku wręcz cukiereczek :D Od dawna czytam Twój blog, jest pełen pięknych “wytworów”, wspaniałych pomysłów i ciepła. Dlatego tak bardzo mi żal, że blog poświęcony drutom (moja ciągłą inspiracja) jest tylko po angielsku :(

    1. Agnieszko, jakoś tak Lete’s Knits ewoluowało poza polską blogosferę, że wydawało mi się to nieuniknione. Jednakże ani Ty, ani inne Polki nie muszą się czuć zobligowane do komentowania po angielsku (no chyba że chcą, to pozostałość belferskiej natury we mnie się bardzo ucieszy :-)
      Mam nadzieję, że będziesz tu nadal bywać :-)

      1. Bywać to ja będę, hehehe nie dam się odgonić, za dużo pięknych rzeczy pokazujesz. Szkopuł w tym, że to nie o komentarze tylko chodzi, ja (a myślę, że i parę innych osób się znajdzie) ni w ząb angielskiego nie łapię. Owszem udało mi się “przerobić” pierwszy schemat po angielsku (tu głęboki ukłon w Twoją stronę za min. peacocka) ale to dzięki drutowym słownikom angielsko-polskim opracowanym przez dobre dusze. Jedan język potoczny jest mi całkiem obcy :-(

    1. Thank you Christina! Oh it was a super busy day. The kids got to spend some time with both grandparents so this is what counts most :-)
      Oh yes, and now I have food left for at least two dinners :-)

Comments are closed.